Zamyślenia na II Niedzielę Adwentu

"Nie jestem".

Święty Jan Chrzciciel to człowiek pokorny. Co to oznacza? Jest prawdziwy. Żyje tym, co głosi i jest świadom tego kim jest. Pokora to poznanie siebie i zaakceptowanie tego, co się w danym momencie posiada oraz tego, czego się nie ma.

Spójrz. Jan Chrzciciel nie udaje. Nie zakłada maski i nie przedstawia się światu jako gwiazdor i wszechwiedzący mędrzec. Owszem, On ma świadomość tego, że jest szczególnie wybrany i umiłowany przez Boga. Niemniej zdaje sobie sprawę także z tego kim nie jest. To bardzo ważne. Powiada: Nie jestem MESJASZEM.

Z całą pewnością Jan mógłby stworzyć wokół siebie potężny fanclub. Wielu wpatrywałoby się w Niego bezkrytycznie jak w obrazek. Jednak On jest świadom tego, kim jest i kim nie jest. Przyjmuje swoje ograniczenia i stwarza miejsce temu, który jest większy.

Nieraz świat próbuje nam wmówić, że możemy wszystko. Billboardy reklamowe utwierdzają nas w przekonaniu, że możemy łatwo i szybko osiągnąć szczęście. Tymczasem prawda jest taka, że żaden przedmiot materialny nie da nam w pełni spełnienia. Warto sobie to teraz wbić do głowy. NIE JESTEM tylko materią. Posiadam ducha. A więc potrzebuję też tego, co duchowe. Pokora to przyjęcie tej prawdy, że dopiero połączenie tych dwóch pierwiastków i dbanie o nie, daje człowiekowi szczęście.

Nie jesteś stworzony tylko do tego świata. Jesteś wezwany do życia w wieczności.

Owszem, zrób porządne zakupy na święta, wysprzątaj mieszkanie, kup piękną choinkę, ale nie zapominaj, że to nie wszystko. Ostatecznie nie chodzi tylko o „magię” świąt, ale o Solenizanta.

ks. Kamil Dąbrowski